GT20 Calenzana – Porto

Pobudka wcześnie rano. Codziennie budziłem się miedzy 5 a 5.30. Co noc również przebudzałem się, dwa, trzy razy, około północy i poźniej około drugiej, trzeciej. Tak było też tej nocy. Chodziłem spać również wcześnie, około 21 godz.

Tego dnia czeka mnie najbardziej stromy podjazd na GT20, przełęcz Marsolino. Rzeczywiście jest to dosyć wyczerpujący podjazd, koncówka była męcząca, od 7 do 12%. Natomiast zjazd był dosyć przyjemny i raczej szybki, prędkość maksymalna 58 km/h.

Dojeżdżam do skrzyżowania, na którym można odbić od szlaku GT20 i pojechać do Galerii (jest to teoretycznie część szlaku, aby zwiedzić to miasteczko). Postanawiam od razu kontynuować w stronę Porto. Przede mną podjazd na przełęcz Palmarella, mniej stromy, ale dłuższy, 11 km, 380 m do góry, 3-8%. W tym miejscu, na przełęczy, opuszczam La Balagne i wjeżdżam na terytorium Ouest Corsica. Skała zaczyna być czerwona, pomarańczowa – Scandola.

Robię małą przerwę, piję herbatę, kilka zdjęć i ruszam w drogę. Widoki są niesamowite, ale droga nie jest w najlepszym stanie, więc muszę uważać jadąc w dół.

Dojeżdżam do Porto i jadę na pole namiotowe Sole e Vista, które jest mi znane. Instaluje namiot tuż na początku pola namiotowego, obok recepcji, gdyż jest to miejsce, gdzie od razu trzeba wejść na „wyższe piętra” a nie mam siły pchać roweru z całym bagażem.

Szybka wizyta w centrum Porto, zakupy, aby dołączyć coś do posiłków liofiozowanych, prysznic i do spania.

Tego dnia przejechałem 76 km, łącznie bez przerw jechałem 4 i pół godziny, średnia prędkość 17 km/h, maksymalna 58 km/h, przewyższenie do góry 1000 metrów.

 

Dodaj komentarz